Folwark Wiązy

 

Sesja Ślubna w stodole – Folwark Wiązy

 

Monika i Sławek – jak już wcześniej wspominałem – byli bardzo zaangażowani w dzień ślubu. Tuż po nim zdzwoniliśmy się aby ustalić gdzie będzie sesja. Uwielbiam to uczucie, kiedy przeżywamy wspólnie dzień ślubu. Wiemy, że było ekstra i w tym podekscytowaniu przygotowujemy się na rundę drugą. Plener Ślubny.

Padło na Folwark Wiązy

 

Nowożeńcy szybko się uporali z poszukiwaniem odpowiedniego miejsca na sesję zdjęciową. Zaczęli się rozglądać za czymś lokalnym ale też nawiązującym do dnia Ich ślubu. Jako, że wesele odbyło się w drewnianej karczmie, całość pięknie dograła właśnie stodoła. Pamiętam było ciepło, tak fajna pogoda, że tylko zdjęcia robić. Przyjechali po mnie, otworzyli bagażnik, a moim oczom ukazały się słoiki, kwiaty, świeczki, lampiony. Pierwsza myśl? Monika i Sławek wracają z zakupów w IKEA.

Byłem w szoku

 

Nawet lekko się przeraziłem. Przede wszystkim dlatego, że uświadomiłem sobie fakt jak bardzo ale to bardzo ważny jest dla Moniki i Sławomira plener ślubny. Na miejscu przywitał nas właściciel – swoją droga bardzo pogodny i uśmiechnięty pan. Powiedział „Drzwi są otwarte, dajcie znać jak skończycie”. Przyznam szczerze było mega. Mega w sensie oczywiście pozytywnym! Lekko ogarnęliśmy miejsce, w którym miała być wykonane zdjęcia.

Zrobiliśmy super pamiątkę

 

Specjalnie napisałem w liczbie mnogiej. Gdyby nie Młodzi to ja nie miałbym czego fotografować. Świetne warunki obok stodoły, idealne światło, szczęśliwi, zakochani ludzie. Czego chcieć więcej? Po tym plenerze czułem się spełniony i pomyślałem, że przecież każdy plener ślubny powinien tak wyglądać.

Zaangażowanie na 120%

 

U mnie osobiście zwraca się dwukrotnie. Ja zawsze będę powtarzał, że dobra sesja ślubna wymaga dobrego przygotowania, rezerwacji odpowiedniej ilości czasu. Oczywiście przygotowanie wizerunkowe tj. makijaż, fryzura, uprasowana koszula. Również nastawienie psychiczne, dobry nastrój, czysta głowa i otwartość. Do tego dnia zawsze podchodzę z entuzjazmem. Często jest tak, że jadę w nieznane. Często plener ślubny to totalny spontaniczny wypad w miejsce gdzie nikt z naszej trójki jeszcze nie był. Ten surwiwal nauczył mnie poszukiwać sytuacji niezaplanowanych. Maksymalnie skupiając się na fotografowanej parze oraz emocjach zawartych pomiędzy fotografowanymi.

Zapraszam,

Dawid Konieczny

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Post comment