Dziś bloguję o Magdalenie i Jacku

Bardziej wysportowanej pary już nie mogłem sobie wymarzyć 🙂 Ruch to zdrowie, człowiek zdrowy to szczęśliwy człowiek, a co to wszystko oznacza? Oczywiście nie oznacza, że musiałem za Nowożeńcami biegać 🙂 … no może troszeczkę na sesji plenerowej, ale o tym w innym wpisie.

Kiedy spotkałem się z Magdaleną i Jackiem było zimno i był śnieg. Tak też sobie wyobrażałem dzień ślubu, biało i mroźnie. Jednak sobotni poranek bardzo mile zaskoczył chyba wszystkich prawda? Piękna pogoda, wszyscy uśmiechnięci i totalnie na luzie i to słońce, które przez cały dzień pięknie towarzyszyło 🙂

Pierwszy kontakt miałem z Adamem, który gdzieś tam odcisnął część siebie w rozpoczęciu reportażu, swoją drogą elegancko przystroiłeś wejście. W dalszej części szło już jak po maśle 🙂 Mała Jolanta z telefonem i jakąś super grą, normalnie zastanawiałem się czy nie zamienić aparatu za telefon. Poprawcie mnie, chyba ma „cztery i pół lat” 😉

Przygotowania, makijaże, suknia ślubna, puchary, welon symbolicznie na końcu w ostatnim pucharze, błyskotki, uśmiechy, dużo pozytywnej energii, krótka rozmowa z mamą Magdaleny 🙂 Wychodzę zobaczyć Volvo z myślą „fajnie, że akurat ja tutaj jestem, a nie ktoś inny” :).

A Volvo zawsze będzie mi się kojarzyło z fajnie pachnącym sprayem w czarnej tubce z różowymi napisami, którego świadek używał do odtłuszczania maski 🙂 Tak, to właśnie tam rozgrywała się akcja upiększania szwedzkiego samochodu. Jeszcze kilka poprawek i mam, udało się złowić Jacka pędzącego z rzeczami do domu. Swoją drogą zastanawiałem się czy jest szansa, na zrobienie ekstra reportażowej klatki.

Wszystko dograne i do tego bardzo lekko z dystansem, bez stresów.

Ostatnie poprawki, błogosławieństwo i znów uśmiechy i totalny brak stresu 🙂 Czułem się jak ryba w wodzie! Jedziemy do kościoła.

W kościele miły ksiądz powiedział „proszę robić co tam trzeba, będę się ładnie uśmiechał„. No to elegancko, kolejność na ślubie pewnie znacie: wejście, przysięga, obrączki, wyjście 🙂 Czy wspominałem, że Jolanta pięknie uzupełniała reportaż? No tak 🙂

Wybraliśmy się na szybką sesję, ale było tak dobrze, że szybka nie była 🙂 I w tym momencie Magdalena i Jacek wykazali się postawą „no stress„.

Weselicho. No porządne! Mało kiedy mamy Parę Młodą, która tak ładnie i intensywnie się bawi! Uwielbiam, kiedy jest co robić 🙂

Tyle. Bo niektórzy juz pewnie przewijają zdjęcia w tym czasie będąc już „na torcie ślubnym” 😉 Całość wkrótce otrzymają nowożeńcy! Będzie co wspominać 🙂

A Plener Ślubny w Szczawnicy dostępny jest tutaj 🙂

Dziękuje Wszystkim i pozdrawiam,

Dawid Konieczny

9 Comments

  1. Zdjęcia piękne ! Cudownie jest móc jeszcze raz przenieść się do tego pięknego dnia. Madziu i Jacku jeszcze raz wszystkiego najlepszego! Wczoraj była Wasza PIERWSZA Miesięcznica 😉

  2. Przepiękna fotorelacja! Aż się mi łezka w oku zakręciła 😉 Mieć tak wspaniałą pamiątkę ze ślubu i wesela > bezcenne 🙂 Ogromny ukłon i brawa dla Fotografa Dawida jesteś niesamowity. Pełen profesjonalizm w każdym calu 🙂 Jeszcze raz bardzo dziękujemy za przepiękne zdjęcia 🙂

  3. Przepiękne zdjęcia! Promieniejecie szczęściem 😀 brawa dla fotografa! Prawdziwy talent, aż miło oglądać tak piękne ujęcia! A do tego bardzo ciekawie, reportażowo opowiedziana historia <3

    • Całą przyjemność po mojej stronie Pani Kingo 🙂 Oby jak najwięcej takich zabieganych par! 😉 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Post comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.