Biegająca Para Młoda – Szczawnica 2017

Kto czytał wpis o ślubie Magdaleny i Jacka ten wie, że to Biegająca Para Młoda, jak jadą na plener, to zabierają po trzy pary butów i każą nosić obładowanemu pomysłami na sesję fotografowi. A, że człowiek ze mnie pomocny, to pomogłem 😉 Przecież buty muszą być 😀

Żeby nie przesadzać, torba ważyła może 3 kilogramy i założona była jak plecak, więc totalny „no stress”, a ja wyglądałem jak komandos podnosząc swoją wartość rynkową. 🙂 Tak czy inaczej bardzo miło wspominam przede wszystkim zaangażowanie we wszystko począwszy od ślubu, a skończywszy na plenerze 🙂

Magdalena i Jacek zaprosili mnie do Szczawnicy, gdzie spędzili kilka dni, wypoczęli (aktywnie) szukając miejsca na sesję plenerową, poświęcając się bezgranicznie ślizgając się na oblodzonych ścieżkach. (Jak ja Wam dziękuję, że nie musieliśmy się tam ślizgać razem 😉 ). W jednym momencie było na prawdę lodowisko.

Wybraliśmy się za granicę, jak to było… Pieniński Park Narodowy? Podreptaliśmy po lodzie, porozmawialiśmy, spędziliśmy ze sobą przyjemne popołudnie. Bo tak powinna wyglądać sesja zdjęciowa prawda? Kontynuując nurt przydzielony w dniu ślubu czyli „no stress”. Byłem bardzo zadowolony, że Nowożeńcy tak mocno zaangażowali się. Mam nadzieje, że takich par mi w tym roku nie zabraknie.

Brak słońca zakończył nam plener we właściwym czasie, poszliśmy więc się ogrzać. Jacek postawił rosół i kotlet. Nigdzie takiego pysznego obiadu nie jadłem! Śmiałem się, że zacznę jeździć do Szczawnicy na obiad 🙂 Na prawdę Warto, kto nie był niech straci 🙂 Na zakończenie zrobiliśmy jeszcze malutki set „po cywilu”. Knajpka nie była pusta, myślałem że Magdalena i Jacek nie odważą się 😉

Czy udało się? Oceńcie sami, a Szczawnica? Piękna na plener ślubny 🙂

 

Pozdrawiam, Dawid Konieczny

3 Comments

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Post comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.